Wybaczcie
opóźnienie, ale tym razem mam wymówkę! Byłam na koncercie w innym mieście i po
prostu nie miałam kiedy wkleić tutaj czegokolwiek. Jak wróciłam to byłam tak
padnięta, że poszłam spać. Ale opłacało się, koncert jak najbardziej udany i na
następnym koncercie BVB (Black Veil Brides) też na pewno będę. Obowiązkowo! Dobra,
co do samego opowiadania, to jest to coś na kształt creepypasty, zostało nawet umieszczone
na stronie www.straszne-historie.pl.
Chciałam spróbować czegoś innego i w sumie mam neutralne uczucia co do tego
tekstu. I to chyba tyle.
A
właśnie, bo niedługo 6 grudnia, więc udanych życzę :)
Ponownie
otwieram oczy, jednak wciąż jestem w tym samym miejscu. Małe, ciemne
pomieszczenie wypełnione manekinami. Ich twarze bez oczu, ust i nosów patrzą na
mnie. Obserwują każdy krok, każdy ruch, liczą każdy oddech, jakby zazdrosne.
Błądzę wokół nich, słysząc śmiech i szepty z każdej strony, z każdej drewnianej
lalki. Staram się myśleć logicznie, bo przecież to niemożliwe, żeby każdy
manekin zmieniał pozycję, gdy na niego nie patrzę. Nie wiem skąd, ale wiem, że
są rozbawione moim strachem, gdy wciąż usilnie staram się znaleźć wyjście.
Krzyczę za każdym razem, gdy poczuję dotyk martwej dłoni, podskakuję, gdy
słyszę klekot. Nie wiem, ile razy powtórzyłem sobie, że to tylko zły sen, z
którego nie mogę się obudzić. Przecież wiem, że to sen, pamiętam jak zasypiałem.
Zamknąłem oczy, a gdy je otworzyłem byłem tutaj. Muszę śnić, bo przecież nie
dzieją się takie rzeczy. Nie naprawdę. Jedynie w filmach i książkach, tak
zupełnie różnych od prawdziwego życia. Dlatego nakazuję sobie spokój i zamykam
oczy. Gdy je otworzę, to się obudzę. Zawsze tak robię, zawsze działa. Tym razem
też musi. Dlatego policzę do dziesięciu i otworzę oczy. Wtedy ponownie będę
leżał we własnym łóżku.
1,
mówię cicho.
2,
mój głos drży lekko.
3,
staram się nie zwracać uwagi na ten cholerny klekot.
4,
te śmiechy są coraz głośniejsze.
5,
już połowa, dam radę.
6,
czuję jak mnie otaczają.
7,
ich szepty są coraz bardziej natarczywe.
8,
czuję ich zimny dotyk na skórze.
9,
zapadła upiorna cisza, ale wiem, czuję, że one tu są.
10,
ten koszmar dobiega właśnie końca.
Będzie
dobrze, myślę sobie, przecież musi być dobrze. Pełny nadziei otwieram powoli
oczy i odkrywam, że piekło istnieje, a demony są wokół mnie.
Przecież
to tylko sen, mówię. Tylko sen…
Witam,
OdpowiedzUsuńtekst bardzo dobry, z takim dreszczykiem.....
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia