poniedziałek, 14 kwietnia 2014

One shot - Obiecuję ci

Tak, kolejny one shot. Dalej mam niemoc twórczą na opowiadanie, ale na pewno go tak nie zostawię. W końcu do niego wrócę, potrzebuję po prostu przerwy. Ostatnio w moim życiu działo się dość dużo i to niezbyt miłych rzeczy i czuję się trochę wykończona psychicznie, więc plany pisania opowiadania zeszły trochę na dalszy plan. Muszę się trochę ogarnąć. Życiowo. Potrzebuję czasu. Na pewno jednak nie zostawię tego bloga, tak jak obiecałam będzie się na nim coś pojawiać. Na razie będą to one shoty, których mam całkiem sporo, więc mam nadzieję, że jakoś umilą Wam czas oczekiwania. Bo ja na pewno w końcu wezmę się za to opowiadanie ponownie. Ale jeszcze nie teraz, potrzebuję jeszcze trochę, ale wrócę, obiecuję. Nie musicie się martwić, wszystko się powoli jakoś układa i wierzę, że będzie dobrze. Musi być. Więc zostawiam Was z kolejnym tekstem, który został napisany dla pewnej osoby. Jeśli to czyta, to bardzo serdecznie ją pozdrawiam. :)

Miłego czytania.



Obiecuję ci…
Wszystko, czego chcę jest tutaj. Wszystko, czego potrzebuję mam pod ręką. Wszystko, o czym marzę obejmuję spojrzeniem. O nic więcej nie proszę. Dostałam wszystko.
Obiecuję ci…
Będzie nam ze sobą dobrze. Pasujemy do siebie. Uzupełniamy się. Są rzeczy, które oboje lubimy i są rzeczy, które lubi tylko jedno z nas. Tak powinno być.
Obiecuję ci…
Będę dobra i będę się starać. Powoli naprawię każdy swój błąd, który kiedykolwiek popełniłam. Ale chcę za to uznania i uczucia. Musimy postarać się oboje. Mamy czas.
Obiecuję ci…
Wkraczamy na nową drogę, tylko ty i ja. Nikt więcej, reszta jest niepotrzebna. Nie chcę nikogo więcej i nie chcę też, byś ty kogoś jeszcze chciał. Chcę być dla ciebie tym, czy ty jesteś dla mnie – wszystkim.
Obiecuję ci…
Milczysz. Nie patrzysz. Nie kochasz. A ja nie rozumiem. Przecież zrobiłam wszystko, co niezbędne. Przywiozłam cię tutaj z powrotem, choć nie było to łatwe. Porozcinałam nitki, którymi zszyte były twoje usta. Również wycięłam powieki i wyjęłam serce, żebyś mógł widzieć i kochać. Ale to tak nie działa.
Obiecuję ci…
Myjąc twoje gnijące ciało, zastanawiam się nad przyszłością. Nad tym, co będzie jutro, za tydzień, miesiąc, rok… Nie wiem, co będzie za godzinę i boję się tego, ale chociaż mam ciebie. Jesteś tak blisko mnie, wystarczy, że wyciągnę rękę i mogę cię dotknąć. Ale… pomimo tego, że tu jesteś, to cię nie ma. I to boli najbardziej. Być blisko kogoś, kto jest daleko.
Obiecuję ci…
Dziś chciałam się do ciebie wybrać, ale nie znalazłam w sobie odwagi. Zresztą, chyba trafię w zupełnie inne miejsce, niż ty. Boję się zaryzykować, za bardzo mi na tobie zależy, a wieczność to dosyć długo.
Obiecuję ci…
Cokolwiek się stanie, gdziekolwiek trafimy, to moje serce będzie należeć do ciebie. Nikt i nic tego nie zmieni. Dlatego musiałam zrobić to, co zrobiłam, a ty musisz mnie zrozumieć. Bo on był tak podobny do ciebie, miał tylko inne serce. Ale to już nie ma znaczenia, bo przecież nawet się nie zorientował, że zjadał cię kawałek po kawałku. Teraz ma twoje serce i teraz może mnie kochać tak, jakbyś to był ty. Będziemy szczęśliwsi, bo przecież ja…
Obiecuję ci…

3 komentarze:

  1. A ja czekam i czekam c: Cierpliwie czekam. Lubie tego one shota c:

    OdpowiedzUsuń
  2. wpadlam na twojego bloga przypadkiem i kurcze no opowiadanie niesamowite. czekam na dalszy ciag! one shoty tez ladne i przystepne, ale wiadomo ; p pozdrawiam i czekam niecierpliwie. tuski-san.
    ps. zycze szybkiego naprostowania spraw w twoim zyciu prywatnym o ktorym wspominalas ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    wspaniały tekst, wiele uczuć zostało tutaj przekazanych
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń