Tak,
kolejny one shot. Dalej mam niemoc twórczą na opowiadanie, ale na pewno go tak
nie zostawię. W końcu do niego wrócę, potrzebuję po prostu przerwy. Ostatnio w
moim życiu działo się dość dużo i to niezbyt miłych rzeczy i czuję się trochę
wykończona psychicznie, więc plany pisania opowiadania zeszły trochę na dalszy
plan. Muszę się trochę ogarnąć. Życiowo. Potrzebuję czasu. Na pewno jednak nie
zostawię tego bloga, tak jak obiecałam będzie się na nim coś pojawiać. Na razie
będą to one shoty, których mam całkiem sporo, więc mam nadzieję, że jakoś umilą
Wam czas oczekiwania. Bo ja na pewno w końcu wezmę się za to opowiadanie
ponownie. Ale jeszcze nie teraz, potrzebuję jeszcze trochę, ale wrócę,
obiecuję. Nie musicie się martwić, wszystko się powoli jakoś układa i wierzę,
że będzie dobrze. Musi być. Więc zostawiam Was z kolejnym tekstem, który został
napisany dla pewnej osoby. Jeśli to czyta, to bardzo serdecznie ją pozdrawiam. :)
Miłego
czytania.
Obiecuję
ci…
Wszystko,
czego chcę jest tutaj. Wszystko, czego potrzebuję mam pod ręką. Wszystko, o
czym marzę obejmuję spojrzeniem. O nic więcej nie proszę. Dostałam wszystko.
Obiecuję
ci…
Będzie
nam ze sobą dobrze. Pasujemy do siebie. Uzupełniamy się. Są rzeczy, które oboje
lubimy i są rzeczy, które lubi tylko jedno z nas. Tak powinno być.
Obiecuję
ci…
Będę
dobra i będę się starać. Powoli naprawię każdy swój błąd, który kiedykolwiek
popełniłam. Ale chcę za to uznania i uczucia. Musimy postarać się oboje. Mamy
czas.
Obiecuję
ci…
Wkraczamy
na nową drogę, tylko ty i ja. Nikt więcej, reszta jest niepotrzebna. Nie chcę
nikogo więcej i nie chcę też, byś ty kogoś jeszcze chciał. Chcę być dla ciebie
tym, czy ty jesteś dla mnie – wszystkim.
Obiecuję
ci…
Milczysz.
Nie patrzysz. Nie kochasz. A ja nie rozumiem. Przecież zrobiłam wszystko, co
niezbędne. Przywiozłam cię tutaj z powrotem, choć nie było to łatwe.
Porozcinałam nitki, którymi zszyte były twoje usta. Również wycięłam powieki i
wyjęłam serce, żebyś mógł widzieć i kochać. Ale to tak nie działa.
Obiecuję
ci…
Myjąc
twoje gnijące ciało, zastanawiam się nad przyszłością. Nad tym, co będzie
jutro, za tydzień, miesiąc, rok… Nie wiem, co będzie za godzinę i boję się
tego, ale chociaż mam ciebie. Jesteś tak blisko mnie, wystarczy, że wyciągnę
rękę i mogę cię dotknąć. Ale… pomimo tego, że tu jesteś, to cię nie ma. I to
boli najbardziej. Być blisko kogoś, kto jest daleko.
Obiecuję
ci…
Dziś
chciałam się do ciebie wybrać, ale nie znalazłam w sobie odwagi. Zresztą, chyba
trafię w zupełnie inne miejsce, niż ty. Boję się zaryzykować, za bardzo mi na
tobie zależy, a wieczność to dosyć długo.
Obiecuję
ci…
Cokolwiek
się stanie, gdziekolwiek trafimy, to moje serce będzie należeć do ciebie. Nikt
i nic tego nie zmieni. Dlatego musiałam zrobić to, co zrobiłam, a ty musisz
mnie zrozumieć. Bo on był tak podobny do ciebie, miał tylko inne serce. Ale to
już nie ma znaczenia, bo przecież nawet się nie zorientował, że zjadał cię
kawałek po kawałku. Teraz ma twoje serce i teraz może mnie kochać tak, jakbyś
to był ty. Będziemy szczęśliwsi, bo przecież ja…
Obiecuję
ci…
A ja czekam i czekam c: Cierpliwie czekam. Lubie tego one shota c:
OdpowiedzUsuńwpadlam na twojego bloga przypadkiem i kurcze no opowiadanie niesamowite. czekam na dalszy ciag! one shoty tez ladne i przystepne, ale wiadomo ; p pozdrawiam i czekam niecierpliwie. tuski-san.
OdpowiedzUsuńps. zycze szybkiego naprostowania spraw w twoim zyciu prywatnym o ktorym wspominalas ;]
Witam,
OdpowiedzUsuńwspaniały tekst, wiele uczuć zostało tutaj przekazanych
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia